Lamele ścienne w salonie tworzą tło dla telewizora lub obrazów albo wyznaczają strefę wypoczynkową. Dobór sprowadza się do czterech decyzji: którą ścianę i jaki jej fragment zabudować, jaką formę i podkład wybrać, jak zestawić kolor z resztą wnętrza oraz czy montaż da się wykonać samodzielnie.

Którą ścianę w salonie przeznaczyć na lamele?

Tę, na której lamele mają pełnić konkretną funkcję – zwykle ścianę za telewizorem albo przy strefie wypoczynkowej. Mogą pokrywać całą ścianę albo tylko dekoracyjny pas.

Pełne pokrycie daje wyraźny akcent i sprawdza się, gdy dekoracja ma być widoczna na dużej powierzchni, a nie tylko wokół jednego elementu wyposażenia. Lamele pomagają też zamaskować niedoskonałości ściany.

Wizualizacja salonu z pionowymi lamelami

Pas lub fragment ściany skupia uwagę na wybranej strefie. Pionowe lamele zamontowane na części ściany oddzielają strefę funkcjonalną salonu, nie zamykając przestrzeni i nie ograniczając przepływu światła.

Pionowy układ wprowadza rytm i optycznie podwyższa pomieszczenie, przez co wnętrze może wydawać się bardziej uporządkowane. To efekt wizualny, a nie zmiana metrażu, więc przy wyborze ściany ważniejsze jest to, czy chodzi o dekorację dużej powierzchni, wydzielenie strefy, czy tło dla konkretnego mebla.

Jak lamele zmieniają akustykę i światło w salonie?

Lamele na filcowym podkładzie ograniczają echo, bo filc pochłania dźwięk, a same listwy częściowo rozpraszają fale dźwiękowe. Skala efektu zależy od konkretnego wariantu. Producenci podają dla swoich paneli współczynnik pochłaniania dźwięku NRC (na przykład 0,55), ale taka wartość dotyczy wyłącznie danego produktu, a nie wszystkich lameli filcowych.

Ilustracja panelu z drewnianymi lamelami na ciemnym podkładzie

Duże znaczenie ma to, co widać między listwami. Ciemne tło w szczelinach dodaje aranżacji głębi, a ciemna farba za lamelami tworzy kontrast z ich powierzchnią. W jednym z opisanych projektów ścianę pomalowano na czarno farbą w wykończeniu eggshell, aby ograniczyć odblaski, i zaplanowano dwie warstwy farby.

Lamele służą też do tworzenia efektów oświetleniowych. Ostateczny wygląd zależy jednak od układu listew, szerokości szczelin i oświetlenia konkretnego wnętrza.

Jaki rodzaj i kolor lameli pasuje do salonu?

Do wyboru są pojedyncze listwy, z których układa się własną kompozycję, oraz gotowe panele, w których lamele są osadzone na podkładzie, na przykład czarnym filcu lub płycie HDF. Występują warianty z drewna i z tworzywa sztucznego. Takie warianty ma w ofercie między innymi sklep Kamienne Wnętrza.

Panel na filcu to rozwiązanie dla osób, którym zależy na akustyce i szybkim montażu. Pojedyncze listwy dają większą swobodę rozstawu i kompozycji. W sklepowych kategoriach spotyka się lamele kolorowe, MDF oraz akustyczne MDF, a wybrane modele bywają dostępne na zamówienie. Lamele ścienne w formie listew i paneli najlepiej porównywać osobno, zaczynając od funkcji: dekoracja czy także wyciszenie.

Przy pojedynczych listwach decyduje rozstaw. Odstęp między lamelami powinien być mniejszy niż ich szerokość. W jednym z opisanych projektów listwy miały około 5 cm szerokości, a odstępy około 2,5 cm.

Kolor i wykończenie zestawia się ze stylem wnętrza, uwzględniając wzór, rozmiar i odcień. Lamele w tonacji podłogi lub mebli wtapiają się w aranżację, a kontrastowe tworzą wyraźne tło. Liczy się nie tyle nazwa koloru, ile jego relacja z odcieniem drewna i pozostałych elementów salonu. Lamele można też łączyć z gładkimi panelami ściennymi, zestawiając pionowe listwy z płaską powierzchnią.

Czy montaż lameli można wykonać samodzielnie?

Tak, zwłaszcza w przypadku gotowych paneli, które mocuje się do czystej, płaskiej ściany wkrętami lub klejem, bez budowania konstrukcji. Przy klejeniu masę nakłada się na tył elementu, przykłada go do ściany i dociska. Pojedyncze listwy wymagają więcej pracy: pomiarów, cięcia i pilnowania równych odstępów.

Gdy lamele mają dochodzić równo do podłogi, przed montażem usuwa się listwę przypodłogową. Wysokość ściany mierzy się w kilku miejscach, bo wysokość sufitu może się zmieniać, a długość każdej listwy dopasowuje się do pomiaru, aby uzyskać ciasne spasowanie przy suficie.

W projekcie z drewnianymi listwami pierwszą ustawiono poziomicą, a kolejne mocowano gwoździarką, pilnując równych szczelin przekładką. Otwory po gwoździach wypełniono masą do drewna w odcieniu bejcy. Przed montażem bejcowano lub malowano przód i oba boki każdej listwy, bo boki są widoczne w szczelinach. Przy cięciu drewna potrzebna jest ochrona oczu i słuchu, a przy szlifowaniu, które usuwa drzazgi, rękawice i ochrona oczu.

0 27